wtorek, 31 stycznia 2012

Dzienniki motocyklowe (2): Bjerre uratowany

Przepis o jednym zawodniku z cyklu Grand Prix w składach drużyn z Ekstraligi, wzbudził wiele kontrowersji. Zaczęli drżeć jednak zawodnicy ze stawki najlepszych zawodników świata - taka regulacja oznaczała bowiem, że aż pięciu z nich będzie mogło pożegnać się z najwyższą klasą rozgrywkową w Polsce, a co za tym idzie - z największymi pieniędzmi.

Niektórzy, jak Piotr Protasiewicz i Darcy Ward, aby mieć spokojną głowę sami zrezygnowali z cyklu. Inni, jak Bjarne Pedersen czy Antonio Lindbäck, szybko znaleźli zatrudnienie w pierwszej lidze. Grunt zaczął szybko topnieć pod nogami Chrisa Harrisa i Fredrika Lindgrena, bowiem w ich dotychczasowych klubach postawiono na innych zawodników. Niespodziewanie okazało się jednak, że "Fredka" podpisał kontrakt w Sparcie Wrocław. Sprawił tym zarazem radość kibicom dolnośląskiego klubu, jak i przysporzył bólu głowy Kennethowi Bjerre.

Duńczyk we Wrocławiu nie był zbytnio lubiany. Zarzucano mu, że patrzy jedynie na własny interes, nie przejmując się kolegami z zespołu. Dodatkowo ciągnie się za nim niechlubna opinia "złotówy". Zdarzało się bowiem, że Kenneth z powodu zaległości finansowych odmawiał występu w spotkaniach tak w barwach Wybrzeża Gdańsk, jak i Marmy Rzeszów oraz właśnie Sparty. Oprócz tego krążyło wiele plotek o jego wygórowanych żądaniach finansowych. Nic więc dziwnego, że zastąpienie go Lindgrenem przyjęto z ulgą.

Tak więc Bjerre był zmuszony poszukać sobie klubu w pierwszej lidze. Wielu powątpiewało, czy znajdzie się tam zespół, który będzie potrafił spełnić jego wymagania. Duńczyk najintensywniej negocjował ponoć z zespołem z Lublina, ale stawka 800 tys. złotych za sam podpis i do tego około 3-4 tys. złotych za punkt była nie do przyjęcia przez sterowników klubu wspieranego przez Kompanię Węglową. Wydawało się więc, że Bjerre odpocznie od ligi polskiej co najmniej przez rok. Jednak niespodziewanie w ostatnich dniach stycznia Kenneth podpisał kontrakt ze... Spartą Wrocław!

Ruch nadzwyczaj ciekawy. Wrocławski klub, ledwo wiążący koniec z końcem, jako jedyny w Ekstralidze posiada w swoim zestawieniu dwóch zawodników z cyklu Grand Prix. Czyżby Sparta dostała dodatkowy zastrzyk gotówki? Ciekawe jak prezes Krystyna Kloc, wraz z trenerem Piotrem Baronem, rozwiąże problem meczowej siódemki. Fredrik Lindgren był pewny występu we wszystkich meczach wrocławian, a tu okazuje się, że będzie musiał walczyć o skład właśnie z Bjerre. Z pewnością Szwed może czuć się nieco zawiedziony, z drugiej strony pewnie nikt nie gwarantował mu łatwego chleba. Może więc rywalizacja o miejsce w składzie wyjdzie tylko na dobre?

http://speedway.info.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz